Tag Archives: weganizm

Pychu (tofu) tikka masala

Jestem wielką fanką kuchni azjatyckiej. Lubię zapach i smak przypraw, a kumin mogę jeść łyżkami. Dzisiaj danie inspirowane kuchnią indyjską. Tofu tikka masala.

400-500 gr tofu naturalnego

1 łyżeczka ziaren kolendry

1 łyżeczka ziaren gorczycy

1 łyżeczka garam masala

1/2 łyżeczki kurkumy

1 łyżeczka pieprzu

1 łyżeczka kuminu

1 łyżeczka ostrej papryki

1 duża cebula

1 słodka czerwona papryka

1 zielone chili

6 łyżeczek przecieru pomidorowego

1,5 cm imbiru

4 ząbki czosnku

2 łyżeczki octu winnego

2 łyżki soku z cytryny

250 gr małych pomidorków

2 puszki mleka kokosowego

1 łyżeczka cukru trzcinowego

3 łyżeczki płatków drożdżowych

pęczek natki kolendry

W możdzieżu rościeram ziarna kolendry i gorczycy

Tofu wyciągnęłam z opakowania i przykryłam ciężkim garnkiem, żeby odcisnąć nadmiar wody.

W moździerzu rozgniotłam ziarna kolendry, następnie dodałam ziarna gorczycy, ponownie roztarłam. Dodałam resztę przypraw, z wyjątkiem kuminu, wymieszałam. Wrzuciłam na rozgrzany na patelni olej kokosowy i podsmażyłam prze chwilę, do uwolnienia zapachu. Następnie dodałam pokrojoną, w kostkę, cebulę. Podsmażyłam, dodałam czubatą łyżeczkę kuminu. Czosnek i imbir utarłam w moździerzu i dodałam do cebuli z przyprawami. Podsmażałam ok 1 minuty, dodałam pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę i przecier pomidorowy, wymieszałam i chwilę podsmażyłam. Teraz czas na dodanie pokrojonego chili. Dodałam pomidorki i mieszałam. Trzeba uważać, żeby nie przypalić. Tofu pokroiłam w drobną kostkę, ok 1 cm, i dodałam na patelnię. Wymieszałam, dodałam mleko kokosowe, cukier trzcinowy i płatki drożdżowe. Dokładnie wymieszałam i dodałam ocet winny i sok z cytryny. Wszystko wymieszałam i gotowałam na dużym grzaniu przez 20 min, często mieszałam. Następnie zmniejszyłam grzanie i mieszając co jakiś czas, gotowałam do zagęszczenia sosu. Sprawdziłam smak i doprawiłam. Na koniec dodałam natkę kolendry. Smacznego!

Kotlety z kalafiora i ziemniaków

Znowu kotlety. Kotlety robię chyba ze wszystkich warzyw jakie mi wpadną w ręce. Dzisiaj kalafior i ziemniaki w roli głównej.

Składniki:

1 kalafior,

8 ziemniaków,

1 czerwona papryka,

1 mała cebula,

2 łyżki płatków drożdżowych,

1 szkl mąki owsianej,

sól, pieprz, wędzona papryka do smaku

Wykonanie:

Surowego kalafiora i surowe ziemniaki starłam na tarce (mam elektryczną), wymieszałam. Dodałam pokrojoną drobno cebulę i paprykę, znowu wymieszałam. Teraz dodałam płatki drożdżowe i przyprawy. Na początku masa wydaje się zbyt sucha, ale w trakcie mieszania warzywa puszczają sok i konsystencja się zmienia. Uformowałam kotleciki i usmażyłam. Smażyłam po klika minut z każdej strony.

Smacznego.

Wegańskie ciasto marchewkowe

Miałam nic nie robić, nie piec, nie gotować. Miał być reset od pieczenia i gotowania. Ale nie da się, nie da się i już. Rano wstałam, poszłam do sklepu i po drodze wymyśliłam, że zrobię ciasto marchewkowe. Przyszłam i zrobiłam. Zanim reszta wstała ciasto było już w piekarniku.

Składniki:


300 gr marchewki,


80 gr posiekanych orzechów laskowych,

300 gr mąki pszennej,

230 gr cukru,

230 ml oleju,

3 łyżki siemienia lnianego, zalanego 3/4 szkl gorącej wody

1,5 łyżeczki sody,

1,5 łyżeczki cynamonu,

0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej,

1 łyżeczka imbiru,

1 łyżeczka soli

Wykonanie:

Marchewkę obrałam i starłam na tarce o grubych oczkach, wymieszałam z orzachami. W dużej misce wymieszałam mąkę ze wszystkimi przyprawami. W mniejszej misce połączyłam ze sobą olej, cukier i siemię lniane (razem z wodą), dokładnie wymieszałam i przelałam do miski z mąką. Wszystko dokładnie wymieszałam i dodałam marchewkę z orzechami. Wymieszałam i przełożyłam do tortownicy (średnica ok 25 cm) wyłożonej papierem do pieczenia i piekłam przez ok 40-45 min w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C . Ciasto przestudziłam.

Zrobiłam polewę z nerkowców namoczonych przez godzinę w gorącej wodzie, wodę wylałam, dolałam 1/3 szkl mleka migdałowego, 2 łyżeczki soku z cytryny, 2 łyżeczki syropu z agawy. Wszystko zblendowałam, położyłam na schłodzone ciasto i posypałam cynamonem

Można też zrobić zwykły lukier.

Smacznego!!!

Curry z dyni z grillowanym ananasem

Curry jest idealne na jesień i zimę. Jest gorące i porządnie rozgrzewa. Ponieważ jest sezon na dynię, robię curry z dyni. A połączenie dyni i ananasa jest przepyszne.

2 cebule

ok 1 kg dyni, warzyłam przed obraniem i wypestkowaniem

180 gr tofu naturalnego

ok 100 gr gotowanej ciecierzycy

sok z jednej limonki

pęczek szczypioru,

1 łodyga trawy cytrynowej

garść szpinaku

2 łyżeczki żółtej pasty curry

świeża ostra papryka, imbir,

1 łyżeczka pasta z imbiru i czosnku (można pominąć i dodać więcej imbiru i czosnek)

pieprz, kurkuma

ok 100 ml mleka kokosowego z puszki

3 plastry świeżego ananasa, ok 1 cm grudości

opakowanie wegańskiej śmietany

liście kolendry

Wykonanie:

Na patelnię wrzuciłam przyprawy i pokrojoną cebulę, podsmażyłam. Pokroiłam w kostkę tofu i wrzuciłam do cebuli. Po 3-4 min dodałam ciecierzycę i mleko kokosowe. Dynię pokroiłam w taką samą kostkę jak tofu i wrzuciłam na patelnię. Trawę cytrynową rozgniotłam i dodałam na patelnię. Dodałam sok z limonki, pokrojony szczypior.

Każdy z plastrów ananasa podzieliłam no 8 kawałków. Zgrillowałam go na elektrycznym grillu. Można go też podsmażyć na patelni.

Ananasa wrzuciłam na patelnię. Dodałam śmietanę. Poddusiłam jeszcze 5 min, żeby smak ananasa połączył się z innymi smakami. Posoliłam, wrzuciłam szpinak i kolendrę. Gotowe!!!

Ciasto z dyni

Kupiłam piękną dynię. Postanowiłam zrobić ciasto i kotlety. Potrzebne do tego jest puree z dyni. Robi się je prosto. Dynię kroimy na 8 części, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st C i pieczemy ok 50 min. Następnie oddzielamy od skóry i pestek, blendujemy i gotowe. Dzisiaj przepis na ciasto.

Składniki suche:

2 szkl mąki gryczanej jasnej

1,5łyżeczki sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki cynamonu

1/4 łyżeczki imbiru

szczypta soli

Składniki mokre

1 szkl puree z dynii

1/3 szkl mleka roślinnego, ja użyłam sojowe,

1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

2 łyżki octu jabłkowego

1/3 szkl cukru trzcinowego

1/2 szkl oleju roślinnego, ja użyłam oliwy

50 gr gorzkiej czekolady

Wykonanie:

Suche składniki wymieszałam w dużej misce. Składniki mokre zblendowałam w mikserze. Mokre składniki dodałam do suchych. Dokładnie wymieszałam. Dodałam posiekaną gorzką czekoladę. Wymieszałam i przełożyłam do keksówki wysmarowanej oliwą. Piekłam w 180 st C przez 40-50 min, na termoobiegu.

Ciasto wychodzi puszyste i wilgotne, można zrobić na nie polewę z czekolady. Nie jest zbyt słodkie, spróbujcie je przed upieczeniem. Możecie dodać trochę więcej cukru. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdźcie drewnianym patyczkiem czy już jest upieczone.

Smacznego!!!

Sajgonki z kapustą i grzybami

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię sajgonki. Czasem robię je sama w domu. Nie jest to takie trudne jak się na początku wielu osobom wydaje. Spróbujcie koniecznie! Dzisiaj wersja z kapustą i grzybami, ale farsz możecie zrobić taki jaki lubicie.

Składniki:

papier ryżowy, ja użyłam taki 16 x 16 cm

1/2 dużej cebuli

400 gr pieczarek

250 gr kapusty kiszonej

kawałek czerwonej papryki (dałam bo miałam w lodówce) nie jest konieczny!

2-3 ząbki czosnku

sól, pieprz, ostra paptryka do smaku

Wykonanie:

Cebulę drobno pokroiłam, podsmażyłam. Pieczarki starłam na tarce i dodałam do cebuli. Dodałam wyciśnięte ząbki czosnku i pokrojony kawałek papryki. Podsmażałam do odparowania wody z pieczarek. Kapustę drobno pokroiłam i dodałam na patelnię. Wszystko wymieszałam, doprawiłam solą i pieprzem. Farsz odstawiłam do przestygnięcia.

Czas na zawijanie.

Papier ryżowy po wyjęciu z opakowania jest sztywny i łamliwy. Ciężko by było cokolwiek w niego zawinąć. Trzeba go najpierw delikatnie zwilżyć wodą. Ja robię w to w taki sposób, że na duży, płytki talerz wlewam trochę wody i kładę na to arkusz papieru ryżowego z jednej i drugiej strony. Nie zostawiam arkusza w wodzie!!! Delikatnie przekładam każdy arkusz na deskę do krojenia i nakładam po łyżce farszu. Następnie zawijam coś na kształt krokietów i smażę na głębokim tłuszczu do zrumienienia z jednej i drugiej strony. Gotowe!!!

Smacznego, najlepsze są z sosem słodko kwaśnym.

Placki bananowe

Lubię soboty i sobotnie śniadania. Najczęściej robię jakieś placki lub naleśniki. Wszystko zależy od tego co akurat mam w lodówce. Dzisiaj padło na placki bananowe.

Placki bananowe

Składniki:

3 bardzo dojrzałe banany,

2 łyżki masła orzechowego

1/2 łyżeczki sody

cynamon do smaku

2 szkl mąki owsianej białej

1 szkl mleka sojowego

2 łyżki syropu z agawy

sól do smaku

Wykonanie:

Banany obrałam ze skóry i ugniotłam na miazgę w dużej misce, banany im dojrzalsze tym lepsze. Dodałam resztę składników, wymieszałam i nakładałam łyżką na rozgrzaną patelnię. Tym razem smażyłam na oliwie, po kilka minut z każdej strony. Placki te są bardzo delikatne o trzeba je ostrożnie przewracać na drugą stronę.

Najlepsze są posypane cynamonem i polane syropem z agawy. Ledwo udało mię zachować 2 placki do zdjęcia, tak szybko zniknęły.

Smacznego.

Jakie są Wasze ulubione sobotnie śniadania?

Kopytka z dynią

Jesień jednak przyszła. Czas na pierwszy w tym roku przepis z dynią. Bo jak jesień to i dynie. Będzie przepis na kopytka.

Składniki:

1 kg ugotowanych ziemniaków,

2 szkl pure z pieczonej dyni,

1 szkl mąki ziemniaczanej,

1 szkl mąki gryczanej jasnej,

Kurkuma, sól

Ciepłe ziemniaki i dynię przepuściłam przez praskę do ziemniaków, dodałam pozostałe składniki. Kurkumy dałam ok 1/2 łyżeczki. Ciasto powinno być zwarte i nie lepić się do rąk.

Na blat wysyłałam trochę mąki, ciasto podzieliłam na 8 części, z każdej części formowałam wałek i kroiłam kopytka.

Następnie wrzuciłam je, partiami, do gotującej się, posolonej wody z dodatkiem łyżki oliwy. Gotowałam 3 min od wypłynięcia.

Podsmażyłam je jeszcze na patelni i podałam z cukrem i cynamonem. Pyszne!!!

Zdjęcia zrobiłam w ramach kursu u Kingi Wójcickiej

Placek śliwkowy

Czy tego chcemy czy nie, idzie jesień. A z nią śliwki i cała masa innych pyszności. Od kilku dni miałam wielką ochotę na placek śliwkowy. Wczoraj wieczorem, na moim ulubionym bazarze, kupiłam 2 kg pięknych śliwek i od rana zabrałam się za pieczenie. Oto efekt mojej pracy:

Wegański i bezglutenowy placek śliwkowy na kruchym spodzie

Składniki na ciasto:

150 gr mąki z tapioki,

30 gr skrobi ziemniaczanej,

70 gr mąki gryczanej białej,

30 gr cukru pudru,

100 gr oleju kokosowego, miękkiego,

2-3 łyżki lodowatej wody,

szczypta soli

Składniki na górę:

ok 200-240 gr powideł śliwkowych lub dżemu, który mamy aktualnie w domu,

7-10 śliwek,

cynamon

Wykonanie:

Nastawiłam piekarnik na 200 st. C, wszystkie składniki na ciasto wyrobiłam na gładką kulę. Naczynie o wymiarach 22×33 cm wysmarowałam oliwą i wyłożyłam jego dno ciastem. Piekłam w piekarniku przez 20 min, aż się lekko zezłociło. Następnie wyjęłam je z piekarnika i lekko przestudziłam. Posmarowałam dżemem, posypałam cynamonem i poukładałam śliwki pocięte w paseczki. Ponownie wstawiłam do piekarnika i piekłam 20 min w temp. 180 st. C. Lekko przestudzone ciasto posypałam cukrem pudrem i cynamonem.

Wegański i bezglutenowy placek śliwkowy na kruchym spodzie

Chyba opłacało się wstać rano i piec! Całe mieszkanie pięknie pachnie ciastem i cynamonem. Piękny początek dnia.

Liście kalafiora i co dalej?

Powoli dochodzę do siebie po pobycie w Grecji. Nawet planuję już następny wyjazd, ale o tym jeszcze teraz nic nie będę pisać.

Miałam dzisiaj wielką ochotę na pieczonego kalafiora. Zrobiłam, wyszedł pyszny. Zostały mi zielone liście. Normalnie większość z nas je wyrzuca. Postanowiłam coś z nich zrobić. Powstała pyszna sałatka.

Składniki:

liście kalafiora,

1 cebula,

1 czerwona papryka,

1 pomidor,

2-3 łyżki sosu sojowego,

1 łyżka syropu z agawy,

sezam, ja lubię sezam i dałam go kilka łyżek,

sól do smaku,

Wykonanie:

Odkroiłam środek od liści kalafiora, dokładnie je umyłam. Pokroiłam w drobne paski i dodałam sos sojowy. Cebulę pokroiłam w piórka, podsmażyłam i dodałam pokrojone liście. Podsmażałam do momentu, w którym liście lekko zmiękły. Dodałam sezam i syrop z agawy. Gdy sezam lekko zmienił kolor dodałam pokrojonego pomidora i paprykę, oraz sól do smaku. Wymieszałam i podgrzałam.

Pycha! Nie wyrzucajcie liści kalafiora!!!

Smacznego.

Macie jeszcze jakieś pomysły na to jak wykorzystać liście kalafiora? Piszcie.