Tag Archives: śniadanie

Kurki z patelni

Lato to idealny czas na kurki. To moje ulubione grzyby. Najlepsze są z patelni z podsmażoną cebulą, jogurtem i koperkiem.

Składniki:

1 duża cebula, ja używam cukrowej,

0,5 kg kurek,

300 ml wegańskiego jogurtu,

0,5 pęczka koperku,

sól i pieprz do smaku.

Wykonanie:

Cebulę pokroiłam w piórka i podsmażyłam, żeby ładnie się zeszkliła. Kurki dokładnie umyłam, żeby nie było w nich piasku, większe z nich pokroiłam. Następnie wrzuciłam na patelnię do cebuli. Lekko posoliłam. Podsmażałam, co jakiś czas mieszając, do całkowitej redukcji wody, którą puściły grzyby. Dodałam jogurt oraz sól i pieprz do smaku. Na samym końcu dorzuciłam posiekany koperek.

Kurki w tej postaci są idealne na śniadanie, obiad czy kolacje. U mnie z chlebem gryczanym, przepis na niego znajdziecie tu

Kajzerki śniadaniowe

Prawie wszyscy zostaliśmy teraz domowymi piekarzami, takie czasy. Do dłuższego czasu piekę chleb na zakwasie, ale brakowało mi takich domowych, pachnących kajzerek. Niestety drożdże ostatnio zdobyć jest równie ciężko jak wejść na Mont Everest. Wszyscy by chcieli, ale udaje się nielicznym. Mnie się udało, więc wrzucam przepis:

500 gr mąki pszennej,

1 łyżeczka soli,

1/2 łyżeczki cukru,

250 ml ciepłej wody,

25 gr świeżych drożdży,

50 ml oleju rzepakowego.

Wykonanie:

Drożdże rozkruszyłam i zalałam ciepłą wodą, dodałam cukier. Do dzieży miksera wsypałam mąkę i sól, wymieszałam. Dodałam wodę z drożdżami i olej. Nastawiłam na zagniatanie. Powinno to trwać ok 8-10 min. Z zagniecionego ciasta uformowałam kulę, włożyłam do miski i przykryłam ściereczką. Odstawiłam w ciepłe miejsce na 30 min, ciasto podwoiło swoją obiętość. Uformowałam 8 bułeczek, położyłam na blasze do pieczenia, znowu przykryłam ściereczką i odstawiłam na kolejne wyrastanie na 20 min.

Piekarnik nastawiłam na 180 st. C

Po 20 minutach na każdej bułeczce zrobiłam nacięcie w kształcie X i wstawiłam do rozgrzanego piekarnika, z grzaniem nastawionym na góra-dół, na ok 15 min. Bułeczki powinny się w tym czasie lekko zrumienić.

A teraz siedzę i się na nie patrzę i zastanawiam się z czym je zjeść. no i czekam na resztę rodziny, bo jeszcze smacznie śpią.

Dyniowe racuchy

Jesnień to bez wątpienia najlepszy czas na dynię. Lubię dynię za smak, ale też za piękny kolor, który rozjaśnia jesienną szarugę. Dzisiaj wrzucam przepis na racuchy z dynią, ja podałam je z sosem z malin, wegańskiej śmietany i cukru. Najpierw podsmażyłam na patelni maliny z cukrem, jak zaczęły się rozpadać dodałam śmietanę i wymieszałam. Będą też pyszne z cynamonem i cukrem lub z dżemem.

Przepis na racuchy:

2 małe dynie hokkaido

25 g drożdży

1/2 szkl cukru

szczypta soli

1 szkl mleka sojowego

2 szkl mąki

wykonanie:

dynię bez pestek i pokrojona na mniejsze części pieczemy w 180 st C przez ok 20 min. Studzimy i łyżką odzielamy miąsz od skóry, miksujemy. Do dużej miski wkruszamy drożdże, dodajemy 2-3 łyżki cukru, szczyptę soli i ciepłe mleko. Zostawiamy na 10-15 min w ciepłym miejscu, żeby drożdże zaczęły pracować. dodajemy puree z dyni i resztę składników, mieszamy. Jesli jest zbyt gęste dodajemy jeszcze trochę mleka. Zostawiamy na kilka minut. Rozgrzewamy patelnię i nakładamy na nią łyżką ciasto, formujemy małe placuszki. Smażymy po kilka minut z każdej strony.

Podajemy z sosem, dżemem lub cynamonem i cukrem. Zjadamy póki nie wystygną!!!