Tag Archives: bez jajek

Pasta bezjajeczna

Wiosna rozgościła się na dobre. Chociaż według prognozy pogody dzisiaj ma być załamanie pogody. Zobaczymy.

Zrobiłam dzisiaj pastę bezjajeczną. Syn o nią poprosił. Jest prosta i bardzo smaczna! Idealna jako smarowidło do kanapek.

Składniki:

słoik gotowanej ciecierzycy,

1/2 szkl majonezu z tego przepisu,

1 łyżeczka soli czarnej (kala namak),

1,5 szkl wody,

szczypta pieprzu.

Wykonanie:

Oddzieliłam ciecierzycę od aquafaby. Z aquafaby zrobiłam majonez. Ciecierzycę wrzuciłam do rondla zalałam wodą i dodałam sól czarną, zagotowałam i przez 15 min gotowałam, pod przykryciem, na małym ogniu. Następnie odlałam wodę i zblendowałam.

Zostawiłam do wystudzenia.

Dodałam majonez, doprawiłam czarną solą i pieprzem.

Gotowe!!!

Najbardziej ją lubię na razowym chlebie, do tego pomidor i szczypiorek z balkonu. Palce lizać!!!

Racuchy z jabłkami i bananami

Przez tę kwarantannę jestem jakaś taka rozleniwiona. Dzisiaj postanowiłam Wam podrzucić przepis na racuchy drożdżowe z jabłkami i bananami. Najlepsze racuchy robiła moja babcia Lotka. Były pyszne! Pamiętam ich smak i zapach. Uwielbiałam gdy je smażyła. Były inne niż te, które robię ja, ale moje też są pyszne.

Składniki:

Ok 20 g drożdży (świeżych),
2 szkl ciepłego mleka sojowego,
2-3 łyżeczki cukru, może być więcej jak ktoś lubi słodkie,
szczypta soli,
2-3 bardzo dojrzałe banany,
2 jabłka,
2-3 szkl mąki pszennej (ja mąkę sypię zawsze na oko, dlatego nigdy nie wiem ile jej dokładnie wsypałam)

Wykonanie:

Drożdże rozkruszam do dużej miski, dodaję cukier, sól i szkl ciepłego mleka (temperatura nie może być wyższa niż 45 st), zostawiam na 15 min,
żeby drożdże zaczęły pracować.

Dodaję rozgniecione banany, jabłka pokrojone w plasterki, pozostałe mleko, mieszam i dodaję mąkę. Bardzo dokładnie mieszam. Konsystencja ciasta powinna być jak na ciasto drożdżowe.

Przykrywam ściereczką i zostawiam na kolejne 15 min., ciasto w tym czasie trochę wyrośnie
Smażę z każdej strony do zrumienienia. Ja smażę na rozgrzanym oleju i lubię duże racuchy 😉🥰

Zajadam z cukrem, cynamonem lub z jogurtem lub ze wszystkim jednocześnie.

Mój chleb

Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam domowy chleb taki z chrupiącą skórką, pachnący domem i spokojem. Upiekłam sobie taki 💕 z pełnoziarnistej mąki orkiszowej
Pyszny! Od tygodnia robię go praktycznie dzień w dzień
Z czym byście go zjedli?

Ja swój zakwas na chleb i sam chleb robię z mąki orkiszowej pełnoziarnistej. Sam proces wygląda następująco:

Wieczorem do dużej miski daję 150 g zakwasu, 250 gr mąki, 250 ml ciepłej wody, mieszam i przykrywam ściereczką. Zostawiam na noc.
Rano dodaję łyżeczkę soli, 250 gr mąki i 250 ml ciepłej wody. Wyrabiam ok 10 min., przekładam do keksówki wysmarowanej tłuszczem i wkładam na 2 godz do piekarnika rozgrzanego do 40 st C, następnie nastawiam temp na 180 i piekę ok 50 min

Smacznego i na zdrowie!

Zapraszam na swój instagram, tam w zapisanych relacjach jest instrukcja krok po kroku jak zrobić zakwas na chleb 💚

Wegańskie mini pączki

Tłusty czwartek już za kilka dni, postanowiłam wymyślić przepis na mini pączki. Przetestowałam go na moich dzieciach i przyjaciołach. Jednogłośnie stwierdzili, że są pyszne. Przedstawiam Wam mój przepis:

Składniki:

500 gr mąki pszennej pełnoziarnistej,

1/3 szkl cukru,

1/2 łyżeczki soli,

14 gr suchych drożdży,

1 szkl mleka sojowego,

2 łyżki wódki,

opakowanie serka o smaku mango 140 gr,

30 gr oleju kokosowego, roztopionego i przestudzonego.

Olej do smażenia.

Posypka:

cynamon, cukier, orzeszki ziemne.

Wszystkie suche składniki wrzucamy do dzieży miksera, mieszamy. Następnie dodajemy mleko sojowe, wódkę i serek. Wyrabiamy przez kilka minut w mikserze z użyciem haka do mieszania chleba. Następnie dodajemy olej kokosowy i wyrabiamy przez kolejne 5-6 min. Tak wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 1,5 godz.

Po upływie tego czasu ciasto przekładamy na blat oprószony mąką i rozciągamy tak aby nie było grubsze niż 1 cm.

Z tak przygotowanego ciasta wykrawamy kółka o średnicy ok 3 cm (ja to robiłam kieliszkiem do wódki). Wyszło mi ponad 50 pączusiów. Przykrywamy je ściereczką i zostawiamy na ok 30 min.

W patelni o wysokim brzegu rozgrzewamy olej i, partiami, smażymy pączki do zezłocenia, ok 3 min.

Pączusie wyciągamy łyżką cedzakową i układamy na papierowych ręcznikach, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Po kilka łyżek cukru i cynamonu oraz garść orzechów wrzucamy do blendera i blendujemy.

Każdy pączek obtaczamy w posypce i gotowe.

Róże karnawałowe

Jest taki czas w roku kiedy pojawiają się faworki! Muszą być kruche i z dużą ilością cukru pudru. Ja przynajmniej takie lubię. Dzisiaj przepis na wegańskie faworki, ja zrobiłam je w kształcie róż.

Faworki są bardzo proste, ale jednocześnie pracochłonne, w wykonaniu, ale warto się nad nimi pochylić.

Trzeba też pamiętać o tym, że ciasto musi być rozwałkowane jak najcieniej (nikt z nas nie lubi grubych faworków!) i zawsze musi być dodatek alkoholu w cieście. Inaczej w czasie smażenia tłuszcz dostanie się do ciasta i będą tłuste!

Składniki:

2 szkl mąki pszennej,

5 łyżek oleju rzepakowego,

2/3 szkl mleka roślinnego (ja użyłam sojowego niesłodzonego),

50 ml wódki,

cukier puder do posypania, ja zrobiłam sama z cukru trzcinowego,

kilka łyżek dżemu wiśniowego, malinowego lub truskawkowego w przypadku robienia róż karnawałowych.

olej do smażenia

Wykonanie:

Do dużej miski wsypujemy mąkę, dodajemy 5 łyżek oleju. Dokładnie rozcieramy mąkę z olejem między palcami. Dodajemy alkohol i ponownie wszystko rozcieramy. Wygląda to tak jak byśmy chcieli wetrzeć olej i alkohol w mąkę. Teraz dodajemy mleko sojowe, ciasto zagniatamy przez kilka minut. Powinno być sprężyste i nie lepić się do palców. Tak przygotowane ciasto wkładamy do woreczka strunowego, szczelnie zamykamy i zostawiamy na 30 min.

Po tym czasie wyciągamy ciasto, przekładamy na stół, lub stolnicę, obsypany delikatnie mąką i rozwałkowujemy najcieniej jak się da. Jeśli robimy zwykłe faworki to wykrajamy prostokąty. Następnie rozcinamy je wzdłuż dłuższego boku po środku i przekładamy krótszy bok przez to rozcięcie. Formujemy faworki.

Jeśli chcemy zrobić róże karnawałowe to wycinamy kółka w 3 różnych rozmiarach, z każdego rozmiaru tyle samo. Każde kółko delikatnie nacinamy z czterech stron. Układamy 3 kółka w różnych rozmiarach jedno na drugim (od największego do najmniejszego) i dociskamy po środku.

W płytkim, szerokim naczyniu rozgrzewamy tłuszcz i smażymy w nim nasze faworki lub róże z każdej strony, aż się lekko zrumienią. Przekładamy na papierowe ręczniki do odsączenia nadmiaru tłuszczu.

Na środek każdej róży nakładamy troszeczkę dżemu. I faworki i róże obficie posypujemy cukrem pudrem. Gotowe!!!

Niedzielne ciasto dla troszkę leniwych

Oj! Jak mi się chciało zjeść coś słodkiego! A tu nic nie ma. Szybki przegląd szafek i lodówki. I już wiem co będzie! Nie zawsze chce mi się piec wszystko od zera, czasem ułatwiam sobie życie 😉

Składniki:

2 gotowe ciasta francuskie,

4 szkl mleka migdałowego,

2 szkl mleka sojowego,

10 łyżek mąki ziemniaczanej,

1-2 łyżeczki ekstraktu pomarańczowego,

200 ml syropu z agawy,

2 łyżki masła orzechowego,

2 łyżki oleju kokosowego

Przygotowanie:

Piekarnik rozgrzałam do 200 st. C. Biorę dużą blachę, wykładam ją papierem do pieczenia. Pierwsze ciasto francuskie wyciągam z opakowania, składam na pół i rozwałkowuję na przygotowanej blasze. Nakłuwam widelcem i piekę przez ok 15-20 min w piekarniku na termoobiegu. To samo powtarzamy z drugim ciastem. W dużym rondlu podgrzewam, ale nie zagotowuję, mleko migdałowe. W mniejszym mieszam wszystkie pozostałe składniki (z wyjątkiem oleju) i powoli, cały czas mieszając, wlewam do ciepłego mleka. Trzeba cały czas mieszać aby nie powstały grudki. Zdejmuję z palnika i dalej mieszam, dodaję olej kokosowy. Mieszam aż się wchłonie, odstawiam do przestygnięcia. Ciasta i budyń studzimy.

Na zimne ciasto nałożyłam masę budyniową, możemy ją też trochę posmarować dżemem. Ja do swojego ciasta dodałam dżem malinowy i świeże maliny. Na masę budyniową położyłam drugie ciasto, docisnęłam i włożyłam do lodówki na ok godzinę. Gotowe!!! Wierzch ciasta, po wyjęciu z lodówki obficie posypujemy cukrem pudrem!!!

Brownie fasolowe

Ciasta, ciasta, ciasta. Ostatnio często piekę ciasta. Dzisiaj ciasto z fasoli.

puszka czerwonej fasoli – po odsączeniu 240 g fasoli

6 łyżek mielonego siemienia lnianego

1/3 szklanki wody

1 bardzo dojrzały banan

150 g syropu z agawy

1/2 łyżeczki soli

1 łyżeczka sody

4-5 łyżek kakao

sok z 1/2 cytryny

2 łyżki masła orzechowego

Uwielbiam zapach pieczonego ciasta!!! Szczególnie czekoladowego.

Siemię lniane zalewamy wodą i odstawiamy na kilka minut.

Wszystkie składniki przekładamy do dużej miski, siemię również. Wszystko dokładnie blendujemy. Fasola musi być odsączona i przepłukana pod zimną wodą. Im dłużej blendujemy tym lepiej. W ciescie nie powinno być czuć kawałków fasoli. Do ciasta możemy dodać garść bakali.

Zblendowane ciasto przekładamy do keksówki wysmarowanej tłuszczem i pieczemy w 180 st c przez 40-45 min.

Jeśli chcecie aby ciasto było bardziej wypieczone wystarczy je piec ok 50 min, jeśli lubicie słodkie ciasta dodajcie więcej syropu z agawy.

Ciasto studzimy i zjadamy 🙂