Pulpeciki z ciecierzycy

Dzisiaj kolejny przepis z ciecierzycą, tym razem pulpieciki! Można je podać z makaronem i jakimś sosem, u mnie był pomidorowy, lub podać na kanapce z majonezem i sałatą 😉

Co nam będzie porzebne:

800 gr gotowanej ciecierzycy,

1 szklanka suchej kaszy jaglanej,

1/2 kalafiora,

1 duża cebula,

9 łyżek płatków owsianych,

6 suszonych pomidorów,

przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie, rozmaryn, papryka słodka wędzona, paryka ostra

Kaszę jaglaną dokładnie wypłucz, zalej 2 szklankami wody i ugotuj na sypko.

Kalafior i ciecierzycę zmiel, ja to robię w maszynce do mięsa.

Cebulę drobno pokrój, płatki owsiane zblęduj, pomidory drobno posiekaj.

Teraz wszystkie składniki wymieszaj w jednej misce, dodaj przyprawy do smaku. Odstaw na kilka minut, niech płatki owsiane wchłoną nadmiar wilgoci.

Na patelni rozgrzej olej, wilgotnymu dłońmi formuj pulpeciki, ja lubię takie nie za duże, nie większe od włoskiego orzecha. Idealnie się mieszczą na kanapce.

Teraz je usmaż na złty kolor, z każdej strony po kilka minut.

Z tej ilości produktów wyjdzie duuuuużo pulpecików, część można zamrozić i zjeść gdy w lodówce będzie tylko „przeciąg”

Smacznego!!!

Marcepanki

Piątek, piąteczek, piątunio!!! Czas na jakiś słodki przepis. Dzisiejszy przepis pochodzi z książki „Wegańskie Słodycze” Karoliny Gawrońskiej

Potrzebne będą:

200 gr migdałów w płatkach,

120 gr syropu z agawy

kilka kropli olejku migdałowego

szczypta różowej soli himalajskiej

50 gr mąki kokosowej

Polewa:

100 gr gorzkiej czekolady

U mnie była jeszcze posypka z kakao i cukru trzcinowego

Migdały, syrop i sól blendujemy na jednolitą masę, dodajemy mąkę i łyżką dokładnie mieszamy. Formujemy marcepanki, u mnie kuleczki wielkości orzecha laskowego, w książce batoniki. Wkładamy na 15 min do zamrażalnika.

Czekoladę rozpuszczamy, w kąpieli wodnej, i zanurzamy w niej kuleczki. Odkładamy je na papier do pieczenia. Każdą kuleczkę posypujemy kakao lub cukrem, trzymamy w lodówce.

Orzechowe risotto

Nie jest to oczywiście klasyczne włoskie risotto tylko moja wariacja na jego temat. Kuchnie włoską kocham miłością wielką, jak z Gdańska do Krakowa 😉 ale lubię kuchenne eksperymenty. Oto efekt jednego z nich

Co będzie potrzebne:

2 cebule,

2 marchewki,

2 papryki,

1/2 kalafiora,

400 gr gotowanej ciecierzycy,

Ok 1/2 słoika masła orzechowego,

Kilka łyżek sosu sojowego,

Kilka łyżek syropu z agawy,

1 litr wywaru warzywnego

Szklanka białego wytrawnego wina

500 gr ryżu do risotto

500 gr tempeh

Sól, pieprz, kurkuma, papryka słodka, chili, garam masala, zmielone ziarna kolendry.

Cebulę kroimy, podsmażamy. Dodajemy pokrojone marchewkę i paprykę, podsmażamy. Jak zmiękną dodajemy drobno pokrojony kalafior i ciecierzycę, masło orzechowe, resztę przypraw i syrop z agawy.

Na drugiej patelni podsmażamy pokrojone w plastry tempeh, polane sosem sojowym. Kilka minut z każdej strony, do zrumienienia. Usmażone tempeh odkładamy na bok.

Na patelnię po smażeniu tempeh wrzucamy ryż do risotto, podsmażamy kilka minut. Wlewamy wino, mieszamy co jakiś czas do całowitego wchłonięcia. Powoli dodajemy gorący bulion warzywny. Gotujemy ok 18 minut, co jakiś czas mieszając. Płyn powinien się całkowicie wchłonąć, a ryż być z zewnątrz mieciutki. Dodajemy łyżkę masła orzechowego i mieszamy.

Ryż przekładamy do warzyw, mieszamy i doprawiamy. Smak powinien być mocno orzechowy, ostry i słodki jedocześnie. Specjalnie nie podaję ilości przypraw, przyprawcie tak aby Wam smakowało.

Na talerz kładziemy porcję ryżu, dodajemy kilka kawałków smażonego tempeh. ja posypałam wszystko mielomymi orzeszkami ziemnymi i natką pietruszki, dodałam też kilka zrunienionych orzechów nerkowaca.

Ta ilość składników powinna wystarczyć dla 4 osobowej rodziny na 2 obiady. Smacznego!!!

Kotlety ziemniaczane

Dzisiaj zrobiłam kotlety ziemniaczane faszerowane wegsńskim serem, do tego sos grzybowy, kasza jęczmienna i surówka z marchwi i jabłka. Pycha!!! dla mnie to takie super jesienne połączenie smaków.

Kotłety są bardzo łatwe do wykonania. Obrałam i ugotowałam ok 3 kg ziemniaków, Przestudziłam i starłam na tarce, jak masz to możesz przepuścić je przez praskę. Dodałam szkłankę mąki ziemniaczane, sól, pieprz, ostrą paprykę, kumin, kurkumę i garamm masalę. Pyrzypraw do smaku. Wszystko dokładnie wymieszaj rękami.

Wegański ser starłam na drobnej tarce, użyłam ze trzy różne sery, ale podstawawym była mozzarella. W dłoni formowałam placek z ziemniaków, na niego nakładałam starty ser i formowałam kotlety, które smażyłam z oby stron po kilka minut na gorącym oleju. Ja do faszerowania użyłam sera, ale możesz użyć grzybów czy kiszonej kapusty. będzie równie smacznie.

Długo nic nie pisałam, jakoś nie mogę się do tego pisanie przekonać. W głowie same pytania bez odpowiedzi, ktoś to przeczyta? Po co? i tego typu. Jednak jak widzicie pisanie zwyciężyło. Pisać czy nie pisać? Oto jest pytanie.

kotlety z kalafiora

Na początek biję się w pierś, miało być pięknie, miało być często, a wyszło jak zawsze. Wpisy są złośliwe i nie chcą sie robić same, nie rozumiem dłaczego?

A teraz do rzeczy, będzie o kotletach, a dokładnie o kotletach z kalafora. Mój mąż od wczoraj mnie prosi żebym wrzuciła ten przepis.

Potrzebny będzie:

kalafior,

mąka pszenna,

płatki drożdżowe,

koperek,

sól czarna, pieprz

Kalafiora lekko rozdrabniamy, gorujemy, następnie studzimy i ścieramy na drobnej tarce. Dodajemy mąkę, no i tu mam problem, bo tu się zaczną pytnia ile tej mąki?! A ja nie potrafię na to odpowiedzić precyzyjnie, mąki trzeba dodać tyle, aby powstała masa kotletowa, nie za rzadka i nie za bardzo zbita. Dodajemy sól czarną (może być i zwykła, ale czarna podbija smak), pieprz, 2-3 łyżki płatków drożdżowych i posiekany koperek.

Wilgotnymi rękoma formujemy, małe kotleciki, które obtaczamy w mące i smażymy, po kilka minut z każdej strony, w głębokim tłuszczu.

Podajemy z ziemniakami i jakąś surówką.

Smacznego!

Żółte ciasto

Jakiś czas temu zrobiłam ciasto, ciasto jak ciasto, Niby nic specjalnego, a jednak. Zrobiłam je bez pieczenia i bez przepisu. Mimo tego wyszło smaczne, Wam również polecam eksperymenty w kuchni. To ciasto jest w stylu zero waste. Miałam w domu trochę czerstwego pieczywa, miałam je przerobić na bułkę tartą, ale zrobiłam z niego spód do ciasta.

Rozkruszyłam pieczywo, dodałam do niego kilkanaście, namoczonych i pozbawionych pestek, daktyli, trochę oleju kokosowegoi syropu z agawy. Wszystko zmiksowałam, dodałam trochę rozkruszonej gorzkiej czekolady, wymieszałam i przełożyłam na blachę do pieczenia biszkoptów. wstawiłam do lodówki aby trochę je schłodzić.

Następna warstwa to tapioka namoczona i zagotowana w mleku owsianym do tego zmiksowane truskawki. Przestudziłam i wylałam na schłodzony spód, znowu wstawiłam do lodówki.

Ostania warstwa to pulpa z mango zagotowana z mlekiem kokosowym i agarem. Po przestudzeniu z wylałam na dwie poprzednie warstwy, znowu do lodówki. Poczekałam aż wszystko stężeje i zajadałam ze smakiem. podzieliłam się nim oczywiście z innymi.

Ot taki mały kuchenny eksperyment.

Chłodnik z ogórków

Upał, upał, upał!!! Dzisiaj obiad bez gotowania, bo ten upał na to nie pozwala. Więc dzisiaj chłodnik, w którym podstawą są ogórki.

2 kg ogórków, 3 awokado, 2 kiszone ogórki, garść mięty, sok z 2 limonek, 2 naturalne jogurty kokosowe, 1/3 papryczki chili, sól, pieprz, oliwa, płatki z migdałów.

Ogórki obieramy, przekrajamy i usuwamy pestki. Ogórki, awokado, chili, miętę i kiszone ogórki blendujemy. Dodajemy sok z limonki, jogurt, sól i pieprz, dokładnie mieszamy. Przekładamy do misek, posypujemy płatkami i polewamy oliwą.

Jak widzicie jest to przepis idealny na upały. Nic nie trzeba gotować, a zrobienie zajmuje dosłownie kilka minut.

Smacznego!