Kotlety ziemniaczane

Dzisiaj zrobiłam kotlety ziemniaczane faszerowane wegsńskim serem, do tego sos grzybowy, kasza jęczmienna i surówka z marchwi i jabłka. Pycha!!! dla mnie to takie super jesienne połączenie smaków.

Kotłety są bardzo łatwe do wykonania. Obrałam i ugotowałam ok 3 kg ziemniaków, Przestudziłam i starłam na tarce, jak masz to możesz przepuścić je przez praskę. Dodałam szkłankę mąki ziemniaczane, sól, pieprz, ostrą paprykę, kumin, kurkumę i garamm masalę. Pyrzypraw do smaku. Wszystko dokładnie wymieszaj rękami.

Wegański ser starłam na drobnej tarce, użyłam ze trzy różne sery, ale podstawawym była mozzarella. W dłoni formowałam placek z ziemniaków, na niego nakładałam starty ser i formowałam kotlety, które smażyłam z oby stron po kilka minut na gorącym oleju. Ja do faszerowania użyłam sera, ale możesz użyć grzybów czy kiszonej kapusty. będzie równie smacznie.

Długo nic nie pisałam, jakoś nie mogę się do tego pisanie przekonać. W głowie same pytania bez odpowiedzi, ktoś to przeczyta? Po co? i tego typu. Jednak jak widzicie pisanie zwyciężyło. Pisać czy nie pisać? Oto jest pytanie.

kotlety z kalafiora

Na początek biję się w pierś, miało być pięknie, miało być często, a wyszło jak zawsze. Wpisy są złośliwe i nie chcą sie robić same, nie rozumiem dłaczego?

A teraz do rzeczy, będzie o kotletach, a dokładnie o kotletach z kalafora. Mój mąż od wczoraj mnie prosi żebym wrzuciła ten przepis.

Potrzebny będzie:

kalafior,

mąka pszenna,

płatki drożdżowe,

koperek,

sól czarna, pieprz

Kalafiora lekko rozdrabniamy, gorujemy, następnie studzimy i ścieramy na drobnej tarce. Dodajemy mąkę, no i tu mam problem, bo tu się zaczną pytnia ile tej mąki?! A ja nie potrafię na to odpowiedzić precyzyjnie, mąki trzeba dodać tyle, aby powstała masa kotletowa, nie za rzadka i nie za bardzo zbita. Dodajemy sól czarną (może być i zwykła, ale czarna podbija smak), pieprz, 2-3 łyżki płatków drożdżowych i posiekany koperek.

Wilgotnymi rękoma formujemy, małe kotleciki, które obtaczamy w mące i smażymy, po kilka minut z każdej strony, w głębokim tłuszczu.

Podajemy z ziemniakami i jakąś surówką.

Smacznego!

Żółte ciasto

Jakiś czas temu zrobiłam ciasto, ciasto jak ciasto, Niby nic specjalnego, a jednak. Zrobiłam je bez pieczenia i bez przepisu. Mimo tego wyszło smaczne, Wam również polecam eksperymenty w kuchni. To ciasto jest w stylu zero waste. Miałam w domu trochę czerstwego pieczywa, miałam je przerobić na bułkę tartą, ale zrobiłam z niego spód do ciasta.

Rozkruszyłam pieczywo, dodałam do niego kilkanaście, namoczonych i pozbawionych pestek, daktyli, trochę oleju kokosowegoi syropu z agawy. Wszystko zmiksowałam, dodałam trochę rozkruszonej gorzkiej czekolady, wymieszałam i przełożyłam na blachę do pieczenia biszkoptów. wstawiłam do lodówki aby trochę je schłodzić.

Następna warstwa to tapioka namoczona i zagotowana w mleku owsianym do tego zmiksowane truskawki. Przestudziłam i wylałam na schłodzony spód, znowu wstawiłam do lodówki.

Ostania warstwa to pulpa z mango zagotowana z mlekiem kokosowym i agarem. Po przestudzeniu z wylałam na dwie poprzednie warstwy, znowu do lodówki. Poczekałam aż wszystko stężeje i zajadałam ze smakiem. podzieliłam się nim oczywiście z innymi.

Ot taki mały kuchenny eksperyment.

Chłodnik z ogórków

Upał, upał, upał!!! Dzisiaj obiad bez gotowania, bo ten upał na to nie pozwala. Więc dzisiaj chłodnik, w którym podstawą są ogórki.

2 kg ogórków, 3 awokado, 2 kiszone ogórki, garść mięty, sok z 2 limonek, 2 naturalne jogurty kokosowe, 1/3 papryczki chili, sól, pieprz, oliwa, płatki z migdałów.

Ogórki obieramy, przekrajamy i usuwamy pestki. Ogórki, awokado, chili, miętę i kiszone ogórki blendujemy. Dodajemy sok z limonki, jogurt, sól i pieprz, dokładnie mieszamy. Przekładamy do misek, posypujemy płatkami i polewamy oliwą.

Jak widzicie jest to przepis idealny na upały. Nic nie trzeba gotować, a zrobienie zajmuje dosłownie kilka minut.

Smacznego!

Placki drożdżowe

Chyba coś ze mną nie tak, na zewnątrz upał, a ja usmażyłam prawie 100 (słownie STO) racuchów z sosem.

Racuchy są proste w robieniu, ale smażenie ich w tym upale do przyjemności nie należy 😉

Potrzebne nam będzie: 1 kg mąki, 1/2 kostki drożdży, ok 1 litra mleka roślinnego (ja użyłam migdałowe), 3 łyżki cukru, sól czarna, sól zwykła. Drożdże kruszymy, dodajemy szklankę ciepłego mleka i cukier, mieszamy i zostawiamy na 10 min. Wszystkie składniki mieszamy. Ciasto powinno być dosyć gęste. Smażymy na rozgrzanej patelni.

Sos: 400 gr namoczonych przez noc nerkowców, 180 gr naturalnego tofu, puszka mleka kokosowego – mocno schłodzonego, 500 gr truskawek, ok 300 gr malin. Nerkowce blendujemy, dodajemy mleko kokosowe. Dokładnie blendujemy. Dodajemy tofu i owoce, blendujemy. Gotowe!!!

Leczo z dwóch rodzajów papryki i tofu

Dzisiaj zachciało mi się leczo. W zasadzie to zachciało mi się w sobotę, ale zrobiłam je dopiero dzisiaj. W weekend miałam trochę inne zajęcia niż gotowanie 😉

Potrzebne będą: 3 cebule, 4 marchewki, 4 papryki czerwone (zwykłe), 6-7 papryk czerwonych podłużnych, 5 pomidorów, ok 500ml sosu pomidorowego z bazylią, 500 gr wędzonego tofu, szklanka czerwonego wina, 2-3 ząbki czosnku, świeży liść laurowy, pieprz, garam massala, kumin, wędzona papryka, ostra papryka, sól, sos sojowy.

Cebule podsmażamy w garnku, dodajemy pokrojoną marchew, podsmażamy, dodajemy wino. Dusimy i dodajemy pokrojoną w paski paprykę (jedną i drugą), pokrojone w ósemki pomidory i przyprawy (z wyjątkiem soli i sosu sojowego). Przykrywamy pokrywką i dusimy, gdy pomidory sie rozpadną dolewamy sos pomidowy. Doprawiamy.

W międzyczasie tofu kroimy w słupki i podsmażamy na patelni z dodatkiem sosu sojowego. Przekładamy do garnka z leczo.

Jako dodatek przygotowałam kaszę jęczmienną, według instrukcji na opakowaniu. Gotowe!

Frytki z obierek

Co robicie z obierkami po ziemniakach? Najprawdopodobniej lądują w koszu na śmieci. A szkoda!!! Można z nich zrobić pyszne frytki 💚

Pierwszy zrobił je u nas w domu nasz syn. Bardzo nam posmakowały.

Są bardzo proste w wykonaniu i tak trochę przy okazji. Bo, prawie w każdym domu w Polsce zjadamy wiele kilogramów ziemniaków. A obierki lądują na śmietniku.

Następnym razem zróbcie z nich frytki. Ja je robię następująco: ziemniaki bardzo dokładnie myjemy, obieramy. Ziemniaki zjadamy na obiad, a na kolację robimy frytki z obierek. W garnku rozgrzewamy olej. Musi być bardzo dobrze rozgrzany. Wrzucamy pierwszą partię obierek na ok 3,5 minuty. Wyciągamy i przekładamy na papier aby usunąć nadmiar tłuszczu. Powtarzamy, aż skończenia obierek. Następnie jeszcze raz, partiami, wrzucamy obierki na gorący olej. Tym razem smażymy ok 5 min, wyciągamy i odsączmy z tłuszczu.

Cały sekret dobrych frytek tkwi właśnie w tym podwójnym smażeniu.

Zjadamy z keczupem lub wegańskim majonezem. Smacznego!!!