pieczywo

Chleb z kaszy gryczanej

Dzisiaj będzie przepis na chleb, który bije rekordy popularności na moim instagramie. Przepis jest bardzo prosty i każdy bez większego problemu go upiecze. Jest też bezglutenowy.

Chleb z kaszy gryczanej

Składniki:

3 szkl kaszy gryczanej niepalonej,

5 szkl wody,

2 płaskie łyżeczki soli, może być mniej,

garść siemienia lnianego, ja daję 1/2 kubka,

garść słonecznika, też daję 1/2 kubka

Wykonanie:

Kaszę gryczaną wsypuję do dużej miski i zalewam wodą. Przykrywam ściereczką i odstawiam na 24 godziny w ciepłe miejsce. Mieszam co jakiś czas drewnianą łyżką.

Po upływie 24 godzin odlewam nadmiar wody, blenduję na gładką masę. Konsystencja powinna być taka jak gęste ciasto na racuchy. Dodaję sól i ziarna. Mieszam i przekładam do keksówki wysmarowanej olejem. Moja keksówka ma wymiary 31 x 12 cm

Wstawiam do piekarnika rozgrzanego do 200 st C i piekę z funkcją termoobieg przez 1 godzinę.

Wyciągam z foremki chwilę po wyjęciu z piekarnika.

Udanych wypieków i smacznego!

Pasta bezjajeczna

Wiosna rozgościła się na dobre. Chociaż według prognozy pogody dzisiaj ma być załamanie pogody. Zobaczymy.

Zrobiłam dzisiaj pastę bezjajeczną. Syn o nią poprosił. Jest prosta i bardzo smaczna! Idealna jako smarowidło do kanapek.

Składniki:

słoik gotowanej ciecierzycy,

1/2 szkl majonezu z tego przepisu,

1 łyżeczka soli czarnej (kala namak),

1,5 szkl wody,

szczypta pieprzu.

Wykonanie:

Oddzieliłam ciecierzycę od aquafaby. Z aquafaby zrobiłam majonez. Ciecierzycę wrzuciłam do rondla zalałam wodą i dodałam sól czarną, zagotowałam i przez 15 min gotowałam, pod przykryciem, na małym ogniu. Następnie odlałam wodę i zblendowałam.

Zostawiłam do wystudzenia.

Dodałam majonez, doprawiłam czarną solą i pieprzem.

Gotowe!!!

Najbardziej ją lubię na razowym chlebie, do tego pomidor i szczypiorek z balkonu. Palce lizać!!!

Kajzerki śniadaniowe

Prawie wszyscy zostaliśmy teraz domowymi piekarzami, takie czasy. Do dłuższego czasu piekę chleb na zakwasie, ale brakowało mi takich domowych, pachnących kajzerek. Niestety drożdże ostatnio zdobyć jest równie ciężko jak wejść na Mont Everest. Wszyscy by chcieli, ale udaje się nielicznym. Mnie się udało, więc wrzucam przepis:

500 gr mąki pszennej,

1 łyżeczka soli,

1/2 łyżeczki cukru,

250 ml ciepłej wody,

25 gr świeżych drożdży,

50 ml oleju rzepakowego.

Wykonanie:

Drożdże rozkruszyłam i zalałam ciepłą wodą, dodałam cukier. Do dzieży miksera wsypałam mąkę i sól, wymieszałam. Dodałam wodę z drożdżami i olej. Nastawiłam na zagniatanie. Powinno to trwać ok 8-10 min. Z zagniecionego ciasta uformowałam kulę, włożyłam do miski i przykryłam ściereczką. Odstawiłam w ciepłe miejsce na 30 min, ciasto podwoiło swoją obiętość. Uformowałam 8 bułeczek, położyłam na blasze do pieczenia, znowu przykryłam ściereczką i odstawiłam na kolejne wyrastanie na 20 min.

Piekarnik nastawiłam na 180 st. C

Po 20 minutach na każdej bułeczce zrobiłam nacięcie w kształcie X i wstawiłam do rozgrzanego piekarnika, z grzaniem nastawionym na góra-dół, na ok 15 min. Bułeczki powinny się w tym czasie lekko zrumienić.

A teraz siedzę i się na nie patrzę i zastanawiam się z czym je zjeść. no i czekam na resztę rodziny, bo jeszcze smacznie śpią.