obiad

Fasolka szparagowa

Fasolka szparagowa zrobiona trochę inaczej niż z zasmażką. Dla mnie bardzo smaczna. Lekko orzechowa i pikantna.

Składniki:

1 kg fasolki szparagowej,

1,5 cebuli,

200 gr wędzonego tofu,

2 łyżki masła orzechowego,

1 ostra papryczka chili,

6 łyżek sosu sojowego,

2-3 łyżki syropu z agawy,

2 ząbki czosnku,

po 0,5 pęczku pietruszki, kolendry i dymki,

orzechy nerkowca do posypania,

4 łyżki passaty pomidorowej.

pieprz, wędzona papryka, garam masala, sól – do smaku

Wykonanie:

Obcinam końcówki fasolki, pokroiłam ją na mniejsze części i gotowałam we wrzącej osolonej wodzie przez 10 min. Odcedziłam.

Tofu pokroiłam na małe plasterki i włożyłam na kilka minut do sosu sojowego i syropu z agawy. Następnie podsmażyłam na patelni na złoty kolor.

Cebulę pokroiłam w piórka i podsmażyłam na patelni. Dodałam przyprawy, posiekaną papryczkę chili i czosnek. Lekko podsmażyłam, dodałam masło orzechowe i passatę. Do tak przygotowanej cebuli przełożyłam podsmażone tofu i fasolkę. Wymieszałam, dodałam rozdrobnione orzechy i posiekaną zieleninę. Wymieszałam i doprawiła do smaku.

Pieczone warzywa

Dzisiaj szybki obiad. Resztki z wczoraj i pieczone cukinia i bakłażan. Szybko, prosto i smacznie.

Składniki:

1 średnia cukinia,

1/2 bakłażana,

3 łyżki płatków owsianych,

2 czubate łyżki mąki z ciecierzycy,

ząbek czosnku,

kilka łyżek mleka sojowego,

sól i pieprz do smaku,

oliwa.

Wykonanie:

Płatki zblendowałam na sypko, warzywa pokroiłam w słupki wielkości frytek. Płatki wsypałam do miski dodałam resztę składników (bez warzyw) wymieszałam. Warzywa słupek po słupku moczyłam w cieście i układałam na blasze wysmarowanej oliwą. Zostawiałam niewielkie odstępy pomiędzy kawałkami.

Piekłam przez 15 min w piekarniku rozgrzanym do 220 st. C. Kilka razy obracałam w trakcie pieczenia.

Smacznego!!!

Boczniaki w panierce

Boczniaki, są to następne grzyby, które bardzo lubię. Najbardziej smażone w panierce. Te dzisiejsze wyszły idealnie.

Składniki:

400 gr boczniaków,

1 czubata szkl mąki z ciecierzycy,

ok 1 szkl wody,

4-5 łyżek sosu sojowego,

sól, pieprz, ostra papryka do smaku,

olej do smarzenia.

Przygotowanie:

Boczniaki umyłam i osuszyłam.

Do miski wsypałam mąkę i wlałam 2/3 szkl wody, dodałam przyprawy i sos sojowy. Wszystko wymieszałam i dolałam resztę wody, znowu wymieszałam. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego.

Boczniaki po kolei zanurzałam w cieście i smażyłam z dwóch stron na złoty kolor. Najlepsze są zaraz to usmażeniu.

U mnie z puree z kalafiora i bobu oraz surówką.

Kurki z patelni

Lato to idealny czas na kurki. To moje ulubione grzyby. Najlepsze są z patelni z podsmażoną cebulą, jogurtem i koperkiem.

Składniki:

1 duża cebula, ja używam cukrowej,

0,5 kg kurek,

300 ml wegańskiego jogurtu,

0,5 pęczka koperku,

sól i pieprz do smaku.

Wykonanie:

Cebulę pokroiłam w piórka i podsmażyłam, żeby ładnie się zeszkliła. Kurki dokładnie umyłam, żeby nie było w nich piasku, większe z nich pokroiłam. Następnie wrzuciłam na patelnię do cebuli. Lekko posoliłam. Podsmażałam, co jakiś czas mieszając, do całkowitej redukcji wody, którą puściły grzyby. Dodałam jogurt oraz sól i pieprz do smaku. Na samym końcu dorzuciłam posiekany koperek.

Kurki w tej postaci są idealne na śniadanie, obiad czy kolacje. U mnie z chlebem gryczanym, przepis na niego znajdziecie tu

Kotlety z cukinii i marchewki

Dzisiaj prosty i szybki przepis na kotleciki z cukinii. Niedość, że wegańskie to jeszcze bezglutenowe.

Składniki

1,5 średniej wielkości cukinii

2-3 małe marchewki

0,5 cebuli

80 gr tofu naturalnego

1 szklanka płatków owsianych

2-3 ząbki czosnku

Przyprawy: sól, pieprz, kumin, wędzona papryka, garam masala

Cukinię, marchewkę i czosnek ścieram na tarce o małych oczkach. Solę i zostawiam na chwilę, cukinia w tym czasie puści wodę.

W międzyczasie płatki blenduję na mąkę, kroję drobno cebulę, a tofu rozdrabniam widelcem.

Odciskam nadmiar wody, dodaję zblendowane płatki, cebulę i tofu. Mieszam, przyprawiam do smaku. Lubię jak jest dużo przypraw.

Wilgotnymi rękoma formuję kotleciki i smażę je na rozgrzanej patelni po 2-3 min z każdej strony, aż będą złociste.

U mnie z gotowanym ryżem i kiszoną kapustą.

Smacznego!!!

Koniecznie dajcie znać czy Wam smakowały.

Racuchy z jabłkami i bananami

Przez tę kwarantannę jestem jakaś taka rozleniwiona. Dzisiaj postanowiłam Wam podrzucić przepis na racuchy drożdżowe z jabłkami i bananami. Najlepsze racuchy robiła moja babcia Lotka. Były pyszne! Pamiętam ich smak i zapach. Uwielbiałam gdy je smażyła. Były inne niż te, które robię ja, ale moje też są pyszne.

Składniki:

Ok 20 g drożdży (świeżych),
2 szkl ciepłego mleka sojowego,
2-3 łyżeczki cukru, może być więcej jak ktoś lubi słodkie,
szczypta soli,
2-3 bardzo dojrzałe banany,
2 jabłka,
2-3 szkl mąki pszennej (ja mąkę sypię zawsze na oko, dlatego nigdy nie wiem ile jej dokładnie wsypałam)

Wykonanie:

Drożdże rozkruszam do dużej miski, dodaję cukier, sól i szkl ciepłego mleka (temperatura nie może być wyższa niż 45 st), zostawiam na 15 min,
żeby drożdże zaczęły pracować.

Dodaję rozgniecione banany, jabłka pokrojone w plasterki, pozostałe mleko, mieszam i dodaję mąkę. Bardzo dokładnie mieszam. Konsystencja ciasta powinna być jak na ciasto drożdżowe.

Przykrywam ściereczką i zostawiam na kolejne 15 min., ciasto w tym czasie trochę wyrośnie
Smażę z każdej strony do zrumienienia. Ja smażę na rozgrzanym oleju i lubię duże racuchy 😉🥰

Zajadam z cukrem, cynamonem lub z jogurtem lub ze wszystkim jednocześnie.

Moje placki roti

Uwielbiam kuchnię azjatycką, indyjską czy tą ze Sri Lanki. Lubię ja bardzo, ale przerabiam ją i dostosowuję do swoich potrzeb i smaku. Dzisiaj mam dla Was placki roti. Normalnie są to płaskie placki bez nadzienia, ale dzisiaj zrobię z nadzieniem z ziemniaków. Możecie zrobić dowolne, takie, które lubicie.

Składniki na placki:

0,5 kg mąki pszennej

1 szkl mleka kokosowego (używam takiego z kartonu)

2-3 łyżki zimnej wody

1/4 łyżeczki soli

Wykonanie:

Wszystkie składniki mieszamy w dużej misce, najpierw mąka i sól, następnie dodajemy partiami mleko kokosowe. Zagniatamy i wyrabiamy gładkie elastyczne ciasto. Jeśli jest taka potrzeba dodajemy wody i dalej wyrabiamy.

Ciasto powinno być dobrze wyrobione i nie może kleić się do rąk.

Wyrobione ciasto przykrywamy wilgotną ściereczką i zostawiamy na 30 min.

Odrywamy po kawałku ciasta (wielkości dużego orzecha włoskiego) i rozciągamy w rękach i formujemy płaskie placki. Jeśli placki mają być z nadzieniem to na środek kładziemy po łyżeczce nadzienia i formujemy płaskie placki. Następnie smażymy je na rozgrzanej patelni, bez tłuszczu, po kilka minut z każdej strony.

Podajemy z ulubionym curry. Gotowe, smacznego!

Tofu po „koreańsku„

Tak naprawdę z koreańskim tofu to ma niewiele wspólnego, ale brzmi fajnie 😉 i jest bardzo smaczne! Tofu zrobiłam sama od początku do końca

Składniki:

Ok 800 gr twardego tofu,

3 cebule,

2 łyżki pasty z czerwonej papryki,

2 łyżeczki koreańskiej sproszkowanej papryki,

1 łyżeczka cukru trzcinowego,

szczypta soli,

2 łyżeczki mąki kukurydzianej,

3 łyżki sosu sojowego,

1/2 szkl wody

2-3 łyżki sezamu

Przygotowanie:

Tofu pokroiłam na paski i podsmażyłam na złoty kolor z dwóch stron, na bardzo mocno rozgrzanym oleju. Następnie osuszyłam na papierowych ręcznikach.

Cebulę pokroiłam na piórka, podsmażyłam dodałam tofu. Wszystkie przyprawy połączyłam w wodzie i wlałam na patelnię. Chwilę podsmażyłam, dodałam sezam. Gotowe!

Co z tej soi?

Nie będę tu pisać o tym czy soja jest dobra, zdrowa, wartościowa, modyfikowana czy nie. Ja soi używam i bardzo ją lubię. Uważam ją za ziarno wszechstronne, z którego można zrobić wiele pysznych rzeczy.

Ja kupuję soję eko, niemodyfikowaną, mam teraz w domu całkiem spory zapas.

900 gr soi od tego zaczniemy, pokażę Wam ile da się zrobić z niecałego kilograma.

Soję zalewam zimną wodą i zostawiam na noc, na 10-12 godzin. Po tym czasie wylewam całą wodę, a soję płuczę kilkukrotnie. Następnie mielę ją w maszynce do mięsa z dodatkiem szklanki wody na każde 150 gr suchej soi. W dwóch największych garnkach jakie posiadam zagotowuję po 2,5 litra wody. Gdy woda się zagotuje do każdego z nich dodaję po połowie mielonej soi. Mieszam i czekam do zagotowania, trzeba być uważnym bo po zagotowaniu, bardzo szybko unosi się piana, która potrafi bardzo szybko wykipieć i mamy później problem z doczyszczeniem kuchenki. Po zagotowaniu wyłączam grzanie na ok 10 min. Zagotowuję jeszcze raz, cały czas mieszając. Po zagotowaniu wyłączam grzanie, trochę studzę. Całość przelewam, nad garnkiem, przez woreczek do produkcji sera, odciskam. To co zostaje w woreczku to okara, to co mamy w garnku to mleko sojowe. Okarę wykorzystuję do robienia kotletów, racuchów, pasztetów czy jako zagęstnik do sosów.

Mleko przerabiam dalej. Z części robię jogurt, z drugiej części tofu, połowę mleka zostawiam.

Jogut – mleko wlewam do dużego słoika, dodaję łyżkę jogurtu (z wcześniejszej produkcji, lub może to być roślinny kupny jogurt) dodaję trochę cukru. Zakręcam szczelnie i zostawiam w ciepłym miejscu na ok 12 godzin. Potym czasie powinien być gotowy.

Tofu – z połowy pozostałego mleka robię tofu. Mleko ponownie podgrzewam, tuż przed zagotowaniem dodaję łyżeczkę soli kuchennej i 5 łyżeczek nigari, czyli chlorku magnezu z niewielkim dodatkiem siarczanu magnezu. Mieszam i wyłączam grzanie, odstawiam na ok 20 min. W tym czasie mleko nam się rozwarstwi i zetnie. Całość przelewam przez woreczek do produkcji sera. Woreczek z zawartością wkładam do durszlaka i dociskam czymś ciężkim, tak aby z woreczka wycisnąć nadmiar płynu. Po ok 2-3 godzinach mam gotowe tofu.

Na koniec z 900 gr soi mam ok 2.5 l mleka, słoik pysznego jogurtu, ok 800 gr okary i tyle samo tofu. No i jak tu nie kochać soi?

Serek z nerkowców – na słodko

Zawsze lubiłam naleśniki, kiedyś jadałam je z serkiem homogenizowanym. Teraz to nie możliwe 😉 zamiast niego używam serka z nerkowców, i uwielbiam go!!! Jest bardzo prosty w wykonaniu.

Składniki:

200 gr nerkowców,

0,5 – 1 szkl mleka migdałowego,

ekstrakt waniliowy,

cukier,

szczypta soli,

łyżka wegańskiej śmietany (opcjonalnie)

Wykonanie:

dzień wcześniej wsypuję nerkowce do miski i zalewam je na noc wodą, moczę je tak ok 12 godz. Po tym czasie wodę odlewam, dodaję 0,5 szklanki mleka migdałowego i blenduję. Jeśli masa jest zbyt gęsta dodaję jeszcze trochę mleka migdałowego i dalej blenduję. Następnie dodaję resztę składników, blenduję i sprawdzam smak. Doprawiam i gotowe.

Najbardziej go lubię z naleśnikami 😍