Co z tej soi?

Nie będę tu pisać o tym czy soja jest dobra, zdrowa, wartościowa, modyfikowana czy nie. Ja soi używam i bardzo ją lubię. Uważam ją za ziarno wszechstronne, z którego można zrobić wiele pysznych rzeczy.

Ja kupuję soję eko, niemodyfikowaną, mam teraz w domu całkiem spory zapas.

900 gr soi od tego zaczniemy, pokażę Wam ile da się zrobić z niecałego kilograma.

Soję zalewam zimną wodą i zostawiam na noc, na 10-12 godzin. Po tym czasie wylewam całą wodę, a soję płuczę kilkukrotnie. Następnie mielę ją w maszynce do mięsa z dodatkiem szklanki wody na każde 150 gr suchej soi. W dwóch największych garnkach jakie posiadam zagotowuję po 2,5 litra wody. Gdy woda się zagotuje do każdego z nich dodaję po połowie mielonej soi. Mieszam i czekam do zagotowania, trzeba być uważnym bo po zagotowaniu, bardzo szybko unosi się piana, która potrafi bardzo szybko wykipieć i mamy później problem z doczyszczeniem kuchenki. Po zagotowaniu wyłączam grzanie na ok 10 min. Zagotowuję jeszcze raz, cały czas mieszając. Po zagotowaniu wyłączam grzanie, trochę studzę. Całość przelewam, nad garnkiem, przez woreczek do produkcji sera, odciskam. To co zostaje w woreczku to okara, to co mamy w garnku to mleko sojowe. Okarę wykorzystuję do robienia kotletów, racuchów, pasztetów czy jako zagęstnik do sosów.

Mleko przerabiam dalej. Z części robię jogurt, z drugiej części tofu, połowę mleka zostawiam.

Jogut – mleko wlewam do dużego słoika, dodaję łyżkę jogurtu (z wcześniejszej produkcji, lub może to być roślinny kupny jogurt) dodaję trochę cukru. Zakręcam szczelnie i zostawiam w ciepłym miejscu na ok 12 godzin. Potym czasie powinien być gotowy.

Tofu – z połowy pozostałego mleka robię tofu. Mleko ponownie podgrzewam, tuż przed zagotowaniem dodaję łyżeczkę soli kuchennej i 5 łyżeczek nigari, czyli chlorku magnezu z niewielkim dodatkiem siarczanu magnezu. Mieszam i wyłączam grzanie, odstawiam na ok 20 min. W tym czasie mleko nam się rozwarstwi i zetnie. Całość przelewam przez woreczek do produkcji sera. Woreczek z zawartością wkładam do durszlaka i dociskam czymś ciężkim, tak aby z woreczka wycisnąć nadmiar płynu. Po ok 2-3 godzinach mam gotowe tofu.

Na koniec z 900 gr soi mam ok 2.5 l mleka, słoik pysznego jogurtu, ok 800 gr okary i tyle samo tofu. No i jak tu nie kochać soi?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: